poniedziałek, 25 lutego 2013

Herbatka z skrzypu polnego na włosy, skórę i paznokcie.

Witajcie.

To już mój drugi post, rozkręcam się powoli. : ) Jestem ciekawa ile osób trafiło na mojego bloga. Póki co widzę tylko jeden komentarz, mam nadzieje, że będzie ich o wiele więcej.
Jest już dość późno, jutro trzeba wcześnie wstać. Wizyta u dentysty, taka kontrolna, nie mam się czego bać. Wprawdzie nigdy nie bałam się dentystów. Później cztery lekcje, odwiedzę chyba po drodze drogerię i do domku.
Miałam w dzisiejszym poście opisać historię moich włosów, ale przełożę to na kiedy indziej, bo znając mnie to się rozpiszę a jest już jak wspominałam późna godzina. Zostawię więc sobie te plany na weekend.
Dzisiaj chciałabym napisać co nie co o herbatce z skrzypu polnego.
Łykałam kiedyś preparaty z skrzypem, pokrzywą i różnymi witaminami w celu odżywiania wewnętrznego moich włosów, ale zdałam sobie sprawę, że regularne przyjmowanie takich preparatów niszczy układ pokarmowy. Po zażywaniu takich tabletek miewałam bóle głowy, nudności i złe samopoczucie więc dałam sobie z tym spokój. Na moje włosy raczej te środki wpływały pozytywnie, ale ja już dłużej nie mogłam znieść faszerowania się tym.
Jakieś kilka miesięcy temu natrafiłam na artykuły o piciu herbatki z skrzypu polnego i pokrzywy. Na razie jestem przy piciu samego skrzypu, ale zamierzam też kupić w aptece pokrzywę i robić z niej napar, który zamierzam wypijać, przynajmniej szklankę dziennie, ale dziś tylko porozmawiamy o skrzypie. : )
Piję go od kilku miesięcy z przerwami, tzn. tydzień picia szklanki lub dwie dziennie herbatki z skrzypu i kilka dni przerwy, ponieważ wypłukuje on witaminy z grupy B z naszego organizmu i mogą pojawić się zajady i inne niezbyt przyjemne rzeczy, a przecież nie o to tu chodzi.
Herbatka kosztuje ok. 3 zł. Można zakupić opakowanie w aptece lub drogerii Rosmann.
Smak ma niezbyt przyjemny jak dla mnie, ale da się znieść... takie typowe ziółka, może odrobinę gorzkawe.
Zalewam torebkę z ziółkami wrzątkiem i zaparzam pod przykryciem ok. 10 minut a później daję do ostudzenia. Piję herbatkę raczej zimną i bez cukru, bo wtedy wydaje mi się, że jej smak staje się jeszcze bardziej gorzkawy i intensywniejszy.Maksymalnie wypijam dwie szklanki dziennie. Oczywiście nie jedna po drugiej, robię sobie kilkugodzinną przerwę po wypiciu pierwszego kubka i dopiero mogę wypić kolejny.
I jakie efekty? Po tygodniu bardzo urosły mi paznokcie, nie stosowałam żadnych odżywek, lakierów z witaminami itp. Paznokcie stały się dłuższe i mocniejsze, mniej się rozdwajają i są twardsze.
Na włosach trudno mi zauważyć jakąkolwiek zmianę, bo teraz natrafiłam na cudowną odżywkę i nie wiem w większości czyja to zasługa, że stan moich włosów się tak poprawił, ale na pewno picie tego ziółka wpływa pozytywnie na nasze włosy. Skrzyp ogólnie dobrze wpływa na cerę, włosy i paznokcie, więc myślę, że warto go pić. Nie wiem jak sprawdzi się on u Was, bo jak czytałam opinię innych to muszą bardzo długo czekać na jakiekolwiek efekty, ale w moim przypadku pojawiły się bardzo szybko. Nie zamierzam zrezygnować z picia tego " cuda ". Mój skrzyp jest z firmy Herbapol, zazwyczaj z tego kupuję ziółka.



Producent w zastosowaniu podał, że służy on w leczeniu schorzeń dróg moczowych jako środek moczopędny, ale nie martwcie się nie ma jakiś skutków ubocznych. Nie jest on moczopędny, chyba, że ktoś wypiłby go naprawdę w ogromnych ilościach to wtedy możliwe.
Jeśli chcemy pić herbatkę regularnie musimy przyjmować witaminę B1, tak jak zaleca producent na opakowaniu.

W następnej notce podejrzewam, że napiszę co nie co o jakimś kosmetyku do włosów i raczej tak będzie. :) Notki z historii moich włosów spodziewajcie się w weekend kiedy będę mieć prawdopodobnie więcej czasu.





sobota, 23 lutego 2013

Mój pierwszy blog o kosmetykach i moim długoletnim włosomaniactwie.

Witajcie.
Nie jest to mój pierwszy blog i z pewnością nie ostatni, ale jeszcze nigdy nie prowadziłam strony o kosmetykach i pielęgnacji włosów. Jestem włosomaniaczką już od kilku lat. Codziennie poznaję nowe zagadnienia dotyczące włosów i  nowe kosmetyki jak i nowinki z tego wielkiego, kolorowego świata i chciałabym się z Wami tym tutaj dzielić. Zaostrzam mój plan pielęgnacji włosów, bo ostatni stał się trochę ubogi. Aktualnie posiadam włosy długości do pasa, jasny brąz, gęste i z natury proste chociaż lubią się falować czego zbytnio nie lubię, bo wolę włosy idealnie proste.
Skąd pomysł na bloga? Jakieś kilka miesięcy temu natrafiłam na bloga Anwen http://www.anwen.pl/  , wątpię, by któraś z włosomaniaczek go nie znała i zainspirowały mnie takie blogi. Nigdy nie pomyślałabym, że ktoś opisuje tutaj jak pielęgnuje swoje włosy, dodaje ich zdjęcia i ma takiego samego " fioła " na ich punkcie jak ja.
Bardzo spodobał mi się też blog " Kosmetyczne Alter Ego " http://kosmetycznealterego.blogspot.com/p/wosy.html . Mogę Wam z pewnością je polecić, ponieważ dziewczyny podają naprawdę bardzo dobre recenzje kosmetyków i plany pielęgnacji swoich długich włosów. Sama próbowałam niektórych rzeczy, które wyczytałam na ich blogach.
Mój blog będzie nie tylko o włosomaniactwie, ale jak widzimy w tytule także o kosmetykach i nie tylko do włosów. : ) Wszystkiego dowiecie się w kolejnych notkach. Wystrój bloga może nie jest zbytnio rewelacyjny, ale nie mam " smykałki " do robienia dobrych nagłówków, jednak jeśli uda mi się stworzyć coś lepszego to na pewno się tutaj pojawi jakiś nowy wystrój. Mam nadzieje, że nikogo nie zanudziłam i będziecie z chęcią odwiedzać mojego bloga oraz komentować wpisy.
A teraz chciałabym przedstawić Wam jak prezentują się moje włosy. Nie są one na zdjęciach idealnie proste, bo były przez cały dzień związane w warkoczu. Nie używam  też prostownicy, wprawdzie nigdy jej nie używałam, bo nie miałabym sumienia zrobić tego swoim włosom. Czasami suszę je suszarką z chłodnym lub ciepłym nawiewem, ale tylko wtedy kiedy naprawdę muszę.
 Z fleszem.

 Bez flesza.

Nie zauważycie akurat, że lewa strona włosów jest o ok. 2 cm krótsza od prawej, jest to spowodowane moim samodzielnym podcinaniem końcówek które niestety okazało się klapą, bo z jednej strony za dużo podcięłam. Ale o moich włosach opowiem, Wam w kolejnej notce i o wizycie u fryzjerki jakieś dwa dni temu. Zamierzam włosy w najbliższym czasie poddać koloryzacji Szamponetką Marion Aksamitny Brąz, ze względu na jej dobre opinie i ładne kolory. Myślę, że przy tylu długich włosach będę musiała użyć przynajmniej dwóch szamponetek.

Zachęcam do komentowania i możecie polecać też swoje blogi. : )