To już mój drugi post, rozkręcam się powoli. : ) Jestem ciekawa ile osób trafiło na mojego bloga. Póki co widzę tylko jeden komentarz, mam nadzieje, że będzie ich o wiele więcej.
Jest już dość późno, jutro trzeba wcześnie wstać. Wizyta u dentysty, taka kontrolna, nie mam się czego bać. Wprawdzie nigdy nie bałam się dentystów. Później cztery lekcje, odwiedzę chyba po drodze drogerię i do domku.
Miałam w dzisiejszym poście opisać historię moich włosów, ale przełożę to na kiedy indziej, bo znając mnie to się rozpiszę a jest już jak wspominałam późna godzina. Zostawię więc sobie te plany na weekend.
Dzisiaj chciałabym napisać co nie co o herbatce z skrzypu polnego.
Łykałam kiedyś preparaty z skrzypem, pokrzywą i różnymi witaminami w celu odżywiania wewnętrznego moich włosów, ale zdałam sobie sprawę, że regularne przyjmowanie takich preparatów niszczy układ pokarmowy. Po zażywaniu takich tabletek miewałam bóle głowy, nudności i złe samopoczucie więc dałam sobie z tym spokój. Na moje włosy raczej te środki wpływały pozytywnie, ale ja już dłużej nie mogłam znieść faszerowania się tym.
Jakieś kilka miesięcy temu natrafiłam na artykuły o piciu herbatki z skrzypu polnego i pokrzywy. Na razie jestem przy piciu samego skrzypu, ale zamierzam też kupić w aptece pokrzywę i robić z niej napar, który zamierzam wypijać, przynajmniej szklankę dziennie, ale dziś tylko porozmawiamy o skrzypie. : )
Piję go od kilku miesięcy z przerwami, tzn. tydzień picia szklanki lub dwie dziennie herbatki z skrzypu i kilka dni przerwy, ponieważ wypłukuje on witaminy z grupy B z naszego organizmu i mogą pojawić się zajady i inne niezbyt przyjemne rzeczy, a przecież nie o to tu chodzi.
Herbatka kosztuje ok. 3 zł. Można zakupić opakowanie w aptece lub drogerii Rosmann.
Smak ma niezbyt przyjemny jak dla mnie, ale da się znieść... takie typowe ziółka, może odrobinę gorzkawe.
Zalewam torebkę z ziółkami wrzątkiem i zaparzam pod przykryciem ok. 10 minut a później daję do ostudzenia. Piję herbatkę raczej zimną i bez cukru, bo wtedy wydaje mi się, że jej smak staje się jeszcze bardziej gorzkawy i intensywniejszy.Maksymalnie wypijam dwie szklanki dziennie. Oczywiście nie jedna po drugiej, robię sobie kilkugodzinną przerwę po wypiciu pierwszego kubka i dopiero mogę wypić kolejny.
I jakie efekty? Po tygodniu bardzo urosły mi paznokcie, nie stosowałam żadnych odżywek, lakierów z witaminami itp. Paznokcie stały się dłuższe i mocniejsze, mniej się rozdwajają i są twardsze.
Na włosach trudno mi zauważyć jakąkolwiek zmianę, bo teraz natrafiłam na cudowną odżywkę i nie wiem w większości czyja to zasługa, że stan moich włosów się tak poprawił, ale na pewno picie tego ziółka wpływa pozytywnie na nasze włosy. Skrzyp ogólnie dobrze wpływa na cerę, włosy i paznokcie, więc myślę, że warto go pić. Nie wiem jak sprawdzi się on u Was, bo jak czytałam opinię innych to muszą bardzo długo czekać na jakiekolwiek efekty, ale w moim przypadku pojawiły się bardzo szybko. Nie zamierzam zrezygnować z picia tego " cuda ". Mój skrzyp jest z firmy Herbapol, zazwyczaj z tego kupuję ziółka.
Producent w zastosowaniu podał, że służy on w leczeniu schorzeń dróg moczowych jako środek moczopędny, ale nie martwcie się nie ma jakiś skutków ubocznych. Nie jest on moczopędny, chyba, że ktoś wypiłby go naprawdę w ogromnych ilościach to wtedy możliwe.
Jeśli chcemy pić herbatkę regularnie musimy przyjmować witaminę B1, tak jak zaleca producent na opakowaniu.
W następnej notce podejrzewam, że napiszę co nie co o jakimś kosmetyku do włosów i raczej tak będzie. :) Notki z historii moich włosów spodziewajcie się w weekend kiedy będę mieć prawdopodobnie więcej czasu.



