Cześć, cześć...
możecie być na mnie źli czy też nie, ale muszę zawiesić działalność bloga na okres jakiś dwóch tygodni. Wszystko z powodu masy nauki, sama to wszystko już ledwo ogarniam i teraz nie mam czasu myśleć o blogu i dodawać tutaj nowe posty.Wiem, że obiecałam, że dodam w ten weekend historię moich włosów i wiele innych rzeczy, które miałam też w planach tutaj opisać, ale wybaczcie, naprawdę nie dam rady.
Dla włosów bardzo ważny jest sen, zresztą jak dla całego naszego organizmu, a przecież włosy też pokazują to w jakim stanie jest nasz organizm, także muszę zacząć się lepiej wysypiać czyli zacząć w końcu kłaść się wcześniej, co mi to raczej dość ciężko przychodzi, bo mój organizm jest przestawiony ostatnio na całkowicie inny tryb. Najchętniej w dzień bym spała a w nocy urzędowała, ale tak długo się widzę nie da, zwłaszcza wtedy kiedy przychodzi szkoła. A ferie już dawno mi się skończyły. Teraz czekam na rekolekcje i czas wielkanocny, ale za nim to nadejdzie jeszcze sporo przede mną. Ten tydzień będzie bardzo pracowity i stresujący, ale jakoś myślę dam radę, jak to zawsze.
Myślałam ostatnio o przefarbowaniu włosów szamponetką firmy Marion, ze względu na jej dobre opinie innych włosomaniaczek, ale zauważyłam, że niektóre dziewczyny wróciły po feriach przefarbowane i chwaliły się właśnie, że szamponetkami także odpuszczę sobie, bo nie chcę, żeby pomyślały, że chciałam być taka sama jak one. Jak już ten szał na szamponetkowanie myślę, że im minie to wtedy spróbuję coś wyeksperymentować u siebie, bo chciałabym bardzo przyciemnić włosy, a szczególnie końcówki, które są rozjaśnione od słońca w lato. W ogóle mój kolor przestał mi się już dawno podobać.
Jeszcze mam Wam tyle do opisania, jakie dobre, świetnie współgrające ze sobą przy stosowaniu ich kosmetyki działają dobrze na włosy i u mnie się sprawdziły, ale to dopiero jak wszystko z nauką już ogarnę jakoś.
Tak więc trzymajcie się ciepło i do napisania. : )
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz